Kurwa, to że przeżyłam sylwestra, to, że doszłam cała i zdrowa do domu to nie znaczy, że jak juz do niego dotrę to mam nerwicy diabelskiej dostać. Huj mnie to, że raptem jakieś 3 razy do roku zdarza się ojciec wstawiony, ale jest to o trzy razy za dużo. Nie, nie bije mnie nikt. Ale ojciec na trzeźwo jest rozwolniony i czepia się głupot, a na nietrzeźwo robi wymienione czynności 15 razy częściej/bardziej. A ja oczywiście nerwicy dostaje, bo jak inaczej, dziki szał i z siebie wychodzę i strzelić w mordę pragnę. Dobrze, ze to było wczoraj,a dziś już śladu nie ma. Mogę żyć, znaczy funkcjonować normalnie. Choć, w sumie.. i tak jest i będzie 254765253757 innych powodów, coby mnie nerwica złapała, ale cóż. W ogóle, ale zapomniałam, miałam coś takiego zabawnego wczoraj, ale ZAPOMNIAŁAM, ZAPOMNIAŁAM !!!!!! I chuj, nie napiszę więc nic więcej. Njusy u zamaskowanego anglisty podniosły mnie na duchu. Koocham go. Jest coś w tv? Nie ma nic w tv. Siedzę więc nadal przed jebanym komputerkiem. Dotego jestem aktualnie bezpłodna. Zero weny, Chujemujedzikiewełże.
Current Location: dupa czarna
Current Mood:
nerdy
nerdyLeave a comment
crappy
cynical
mellow
accomplished
cold
bouncy
bored
annoyed